23. lutego A.D. 2018 Sanctus, Sanctus, Sanctus Dominus Deus Sabaoth. Pleni sunt caeli et terra gloria Tua.
Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. (Iz 6,3)     


   Chcę otrzymywać ciekawe
   wiadomości na e-mail:

    

Objawienia Nieopokalanej Dziewicy w Lourdes 1858 roku


Pierwsze objawienie 11 lutego
 
Dzień 11 lutego 1858 roku zaczął się jak każdy inny. Bernadeta wraz z siostrą Toinette i starszą koleżanką Jeanne Abadie zwaną Baloum udały się na poszukiwanie suchych gałęzi. W pewnym momencie Bernadeta została sama na brzegu kanału na wprost groty zwanej w Massabielle, gdy jej towarzyszki wspinały się po zboczu góry.
W tym właśnie momencie Bernadeta usłyszała dziwny dźwięk podobny do szumu wiatru. W małej wnęce groty, 3 metry ponad ziemią pojawiła się światłość, z której wyłoniła się postać kobiety, a raczej młodej dziewczyny. Postać się uśmiechnęła się i gestem dłoni zdawała się przywoływać Bernadetę.

Matka Boża objawia się BernadecieOto słowa Bernadety opisujące pierwsze objawienie: "Kiedy Ją zobaczyłam, przetarłam oczy sądząc, że mi się przewidziało. Zaraz też włożyłam rękę do kieszonki i znalazłam swój różaniec. Chciałam przeżegnać się, ale nie mogłam unieść opadającej ręki. Dopiero kiedy Pani uczyniła znak krzyża, wtedy i ja drżącą ręką spróbowałam i udało się. Równocześnie zaczęłam odmawiać różaniec. Także Pani przesuwała ziarenka różańca, ale nie poruszała wargami. Kiedy skończyłam odmawianie, widzenie ustało natychmiast."

Bernadeta była zdziwiona, że dziewczynki nic nie widziały. W drodze powrotnej zwierzyła się siostrze, która uznała opowiadanie Bernadety za żart. Mama Bernadety pomyślała, że córka padła ofiarą jakiejś iluzji i zabroniła jej odwiedzać grotę Massabielle. W sobotę 13 lutego Bernadeta odbyła spowiedź u ks. Pomian, który wysłuchał niewiarygodnych zwierzeń dziewczynki i był zaskoczony ich spójnością i logicznością.
 
Drugie objawienie 14 lutego
 
W małym miasteczku nic się nie da ukryć. Po kilku dniach wszyscy wiedzieli już, co przydarzyło się małej Bernadecie Soubirous w Massabielle. W niedzielę 14 lutego grupa ludzi po Mszy Św. udała się z Bernadetą do groty (mama Bernadety nie pozwalała na to, ale w końcu ustąpiła). Przed grotą Bernadeta wyciągnęła różaniec i zaczęła się modlić. Po pewnym czasie zobaczyła Panią. Wtedy Bernadeta pokropiła święconą wodą w stronę groty. Im więcej wylewała święconej wody tym bardziej uśmiechała się Pani. W pewnym momencie Bernadeta popadła w ekstazę i stała się niewrażliwa na bodźce zewnętrzne. Silny młynarz z Savy, który próbował ją podnieść stwierdził, że Bernadeta jest nieprawdopodobnie ciężka. W domu na Bernadetę czekała rozgniewana mama.
 
Trzecie objawienie 18 lutego
 
Bernadetą zainteresowała się bogata dama z Lourdes, Jeanne-Marie Milhet. Przekonała ona mamę Bernadety, by pozwoliła córce pójść do groty i udały się tam po Mszy Św. ze znajomą Antoinette Peyret. Peyret zabrała ze sobą kałamarz, pióro i papier. Podczas objawienia Pani powiedziała:
"Tego co mam do powiedzenia, nie potrzeba pisać. Czy możecie wyświadczyć mi łaskę i przychodzić tutaj przez 15 dni?"
Pani też powiedziała do Bernadety:
"Nie obiecuję Ci szczęścia na tym świecie, lecz w innym."
 
Czwarte objawienie 19 lutego
 
Do groty udała się także mama Bernadety, ciotka oraz osiem innych osób. Wszyscy odmawiali różaniec, dzieląc radość Bernadety, która znów wpadła w ekstazę. Bernadeta po raz pierwszy, za namową ciotki, zabrała ze sobą świecę, którą trzymała zapaloną w czasie objawienia. Będzie powtarzać ten gest aż do 14 objawienia. Zrodzi się w ten sposób tradycja trwająca do dnia dzisiejszego.
 
Piąte objawienie 20 lutego
 
Przypominało ono objawienie z poprzedniego dnia. Bernadeta odmówiła różaniec i wpadła w ekstazę.
 
Szóste objawienie 21 lutego
 
Objawienie mało miejsce w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Uczestniczyło w nim już ponad sto osób. Wracając z Massabielle Bernadeta spotkała wikariusza Lourdes ks. Pierre-Jean-Bertrand Pene. Rozmowa z "wizjonerką" wywarła na nim duże wrażenie. Od tego dnia przez następne 15 objawień widywał się z nią prawie codziennie. Wracając w tym samym dniu Bernadeta została zaprowadzona przez gwardzistę do komisarza policji Jacometa, który przeprowadził pierwsze oficjalne przesłuchanie. Komisarz był zdziwiony spokojem, rzeczowością i spójnością wypowiedzi tej 14-letniej analfabetki. Bernadeta opisała Panią w ten sposób:
"Miała białą suknię przewiązaną niebieską wstęga, biały welon na głowie i złocistą różę na każdej stopie. Na ramieniu trzymała różaniec. Była bardzo piękna, najpiękniejsza ze wszystkich kobiet, jakie do tej pory poznałam. Była bardzo młoda. Nie była starsza ode mnie."
Na prośbę ojca Bernadety komisarz wypuścił ją, nakazując matce, by lepiej pilnowała córki. Następnego dnia Bernadeta nie mogła z rana udać się do groty, gdyż była odprowadzona do szkoły. Po południu udała się do groty, ale nie zobaczyła Pani.
 
Siódme objawienie 23 lutego
 
Już o 5.30 Bernadeta poszła do groty, gdzie czekało około 150 osób, wśród nich doktor Pierre-Romain Dozous - lekarz pozytywista, bardzo sceptycznie nastawiony do wszystkiego co działo się w grocie. Udał się tam 23-go lutego, by zdemaskować w imię nauki oszustwo objawienia. Następnie uczestniczył 7-go kwietnia w objawieniu, kiedy to jest świadkiem tzw. "cudu świecy". Fakt ten zadecydował o radykalnej zmianie w postawie dr Dozous, który został pierwszym lekarzem zajmującym się uzdrowieniami w Lourdes, współpracownikiem biskupiej komisji badającej sprawę objawień. Wśród zgromadzonych był też Jean-Baptiste Estrade, przedstawiciel miejscowej inteligencji. Estrade wraca do miasta dogłębnie przejęty: "ta dziewczyna ma przed sobą istotę nadprzyrodzoną", zwierzył się później znajomym. W czasie objawienia Bernadeta otrzymała trzy sekrety, które dotyczyły jej osobiście i nie mogły być ujawnione nikomu, nawet spowiednikowi.
 
Ósme objawienie 24 lutego
 
Przy grocie zgromadziło się ponad 200 osób. W tym dniu zaczął się "etap pokutny" objawień. Pani po raz drugi zwróciła się do dziewczynki, która w ten sposób relacjonowała zdarzenie: "Dziś Pani wypowiedziała nowe słowo: "Pokuta" i dodała: Módlcie się do Boga o nawrócenie grzeszników. A ja odpowiedziałam: Tak. Prosiła mnie, bym na klęczkach poszła w głąb groty i bym ucałowała ziemię na znak pokuty za grzeszników."
 
Dziewiąte objawienie 25 lutego
 
Objawienie miało miejsce przed świtem. Bernadeta weszła na kolanach do groty całując kilkakrotnie ziemię. Zatrzymała się i rozpoczęła dialog, którego nikt nie słyszał, wszyscy natomiast widzieli ruch warg.
 
W pewnym momencie Bernadeta idzie na kolanach w kierunku rzeki, nagle zatrzymuje się i powraca do groty. Następnie zaczyna wykopywać małe wgłębienie, nabiera w dłoń błotnistą wodę i wypija kilka łyków. Nikt nie rozumie jej gestów. Po zakończeniu objawienia Bernadeta wyjaśnia:
"Pani poleciła mi napić się wody ze źródła. Ponieważ nie widziałam tam żadnego źródła, zwróciłam się w stronę rzeki Gave. Ale Pani dała mi znak, że nie tam, i palcem pokazała na źródło. Kiedy podeszłam bliżej, znalazłam zaledwie odrobinę błotnistej wody. Nastawiłam dłoń, ale nic nie mogłam pochwycić. Zaczęłam więc drążyć ziemię w tym miejscu i dopiero wówczas mogłam zaczerpnąć nieco wody. Odrzuciłam trzy razy, ale za czwartym razem wypiłam."
W VIII i IX objawieniu Maryja zaprosiła do modlitwy za grzeszników oraz prosiła o spełnienie pewnych praktyk pokutnych. Bernadeta będzie powtarzać je za każdym razem, kiedy znajdzie się w Massabielle. W dniu 25-go lutego prokurator Vitala Dutour przesłuchał Bernadetę, ktorą straszył więzieniem. Dziewczynka była jednak spokojna i nie dała się zastraszyć, odmówiła przyrzeczenia, że nie będzie chodzić do Massabielle. Następnego dnia Bernadeta udała się do groty, odmówiła różaniec, wykonała gesty pokutne, ale Pani nie pojawia się.
 
Dziesiate objawienie 27 lutego
 
Tłum był jeszcze większy niż zazwyczaj. Wśród obecnych znajdował się Antoine Clarens, dyrektor Ecole Superieure w Lourdes. Podobnie jak dr Dozous, nastawiony był sceptycznie do całej sprawy i chciał ją wyjaśnić. Duże wrażenie wywarł na nim widok Bernadety w ekstazie. Clarens napisze później swoje wspomnienie pt. "La grotte de Lourdes."
 
Jedenaste objawienie 28 lutego
 
Objawienie miało miejsce w niedzielę o godz. 7:00. Tym razem przed grotą zebrało się ponad 1000 osób. Objawienie śledził również komendant policji Renault z Tarbes. Bernadeta została później przesłuchana przez miejscowego sędziego śledczego Ribesa, który próbował ją zastraszyć i zakazał jej chodzenia do Massabielle pod groźbą więzienia. Jednakże nie było żadnych powodów do zatrzymania "wizjonerki" i musiano ją wypuścić.
 
Dwunaste objawienie 1 marca
 
1400 osób przybyło tego dnia do groty. W czasie tego objawienia pobożna kobieta z Lourdes prosiła Bernadetę, by modliła się w grocie używając jej różańca. Dziewczynka spełniła jej prośbę, lecz Pani spytała ją z wyrzutem, co zrobiła ze swoim różańcem. Bernadeta zmieszana wyciągnęła z kieszeni swój różaniec i zaczęła modlitwę. Tego dnia była w grocie także prosta chłopka z wioski Loubajac, C. Latapie, z dwojgiem dzieci. Po wypadku nie mogła poruszać dłonią, a dwa palce pozostały krzywe. Udała się do groty, obmyła dłoń w wodzie i ze zdumieniem stwierdziła, że odzyskała ona dawną elastyczność i sprawność. "Przypadek Latapie" był badany przez Komisję Biskupią i uznany za pierwsze cudowne uzdrowienie w Lourdes.
 
Trzynaste objawienie - 2 marca
 
Już od wczesnych godzin porannych 1500 osób oczekiwało Bernadety, która zjawiła się o godz. 7:00. Uczyniła rytualne gesty pokutne i rozpoczęła niesłyszalny dla innych dialog z Panią. Wszyscy byli ciekawi nowych wiadomości. Bernadeta wyjaśniła, że ma powiedzieć księżom, by przychodzono tu z procesją. Nowina obiegła wkrótce całe miasteczko. Doszła też do uszu ks. Peyramale, wprawiając go w niemałe zakłopotanie. Nie chciał on nawet słyszeć o publicznej procesji, skoro biskup wyraźnie zabronił uczestnictwa w spotkaniach przy grocie, a władze świeckie czyniły wszystko by nie dopuścić do "nielegalnych zebrań religijnych" w Massabielle. Dlatego też, gdy przyszła do niego Bernadeta w towarzystwie dwóch ciotek, zdenerwowany wyprosił całą trójkę za drzwi. Bernadeta przelękniona zapomniała przekazać mu drugą część wiadomości i wieczorem wróciła do proboszcza, by zacytować słowa objawienia: "Powiedzcie księżom, by wzniesiono tu kaplicę". Tym razem Peyramale wysłuchał dziewczynkę i prosił ją, by zapytała Pani jak się nazywa.
 
Czternaste objawienie 3 marca
 

W środę rano Pani nie pojawiła się. Bernadeta wróciła do groty po południu. Tym razem wpadła w ekstazę i prowadziła dialog z Panią. Wieczorem pobiegła do proboszcza z wiadomością. Ze wspomnień Peyramale dowiadujemy się, jak wyglądała ich rozmowa:
- Księże proboszczu, Pani nadal chce kaplicę.
- Czy spytałaś, jak się nazywa?
- Tak, ale Ona się tylko uśmiecha.
- Żartuje sobie z ciebie. Jeżeli chce kaplicę, musi wyjawić swe imię i sprawić, by zakwitł krzew dzikiej róży rosnącej przy grocie. Wtedy zbudujemy bardzo dużą kaplicę.

 
Piętnaste objawienie 4 marca
 
Był to ostatni dzień z piętnastu. Wszyscy czekali na jakieś nadzwyczajne zdarzenie. W nocy oraz o 5 godzinie policja przeszukała grotę, nic nie znajdując. Tego dnia przybyło 8000 ludzi. Bernadeta uczestniczyła o 6.30 we Mszy Św. i po 7.00 przybyła do groty. Objawienie trwało trzy kwadranse. Wiele osób było jednak rozczarowanych. Bernadeta nie miała żadnej wiadomości do przekazania. Miejscowe środowisko laickie i antyklerykalne tryumfowało, gazeta "Lavedan" z Lourdes napisała o wielkim rozczarowaniu. Massabielle stało się miejscem modlitwy. Ludzie przychodzili tu ze świecami, powtarzając gesty pokutne, odmawiając różaniec, pijąc też wodę ze źródła.
W dniu 23-go marca została zorganizowana procesja, podczas której w niszy objawień umieszczono gipsową statuę Maryi. W tym okresie od 5. do 24. marca Bernadeta nie powróciła ani razu do groty. Chodziła do szkoły sióstr z Nevers i przygotowywała się do Pierwszej Komunii Świętej. W dniu 18 marca była powtórnie przesłuchiwana przez urzędników państwowych: prokuratora cesarskiego Dutoura, komisarza policji Jacometa oraz kanclerza Joanasa.
 
Szesnaste objawienie 25 marca
 
W Wielki Czwartek rano Bernadeta poczuła nieodparte pragnienie pójścia do groty. Już o godz. 5:00 udała się do Massabielle wraz z ciotką. W czasie objawienia cztery razy pytała Panią jak się nazywa. Za czwartym razem "Piękna Pani złożyła dłonie na wysokości piersi, wzniosła oczy ku niebu i powiedziała: Que soy era Immaculada Councepciou - Jestem Niepokalane Poczęcie."
Bernadeta nie rozumiała tych słów, dlatego powtarzając je pobiegła do proboszcza, by dać mu tak długo oczekiwaną odpowiedź. Ks. Peyramale był zaszokowany. Piękna Pani, którą widziała Bernadeta, to nikt inny tylko Maryja, tylko Ona mogła powiedzieć o sobie Jestem Niepokalane Poczęcie. Dzień ten - Święto Zwiastowania NMP - był kulminacyjnym momentem objawień. Kultura religijna Bernadety była zbyt mała, by mogła ona wiedzieć, że 4 lata wcześniej, 8g-o grudnia 1854 r., Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu. Co więcej, pojęcie to, jak i wiele innych podstawowych dogmatów Katolickich było jej obce. Wyrażenie to było w owym czasie czymś nowym także dla ks. Peyramale i biskupa Laurence, jako że w teologii używano wtedy określenia "Poczęta bez grzechu." Objawienie z 25 marca spowodowało, ku przerażeniu władz, nową falę pielgrzymek. Władze postanowiły przebadać Bernadetę usiłując wmówić jej chorobę umysłową. Lekarze nie znajdowali jednak podstaw, by uznać Bernadetę za umysłowo chorą. Interpretowali objawienia jako halucynacje, które doprowadzały badaną do ekstazy.
 
Siedemnaste objawienie 7 kwietnia
 
Bernadeta otrzymała dużą świecę od burmistrza Blazy z miasta Ade, aby ją zanieść do groty. Było to podziękowanie burmistrza za cud, dzięki któremu, po obmyciu unieruchomionego przez reumatyzm ramienia w wodzie z groty, ramię to wróciło do zdrowia. Bernadeta udała się do groty z tą świecą 7-go kwietnia. W czasie tego objawienia Bernadetę obserwował dr Dozous, który dokładnie je opisał, zwracając szczególną uwagę na tzw. "cud świecy".
Bernadeta uklękła przed grotą, by odmówić różaniec. Wkrótce potem wpadła w ekstazę i na kolanach przeszła do wnętrza groty niosąc ciężką świecę. Ekstaza trwała prawie godzinę. W tym czasie płomień wypalającej się świecy przez 10 minut "dotykał" dłoni Bernadety. Dr Dozous był zaskoczony, wiedział, że w czasie ekstazy człowiek traci zdolności odczuwania bodźców zewnętrznych, ale na jego ciele muszą pozostać ślady tych bodźców. Tym razem na dłoni Bernadety nie było żadnych poparzeń. Dr Dozous stwierdził, że było to zjawisko nadprzyrodzone. Był on osobą wpływową w Lourdes i jego nawrócenie wprawiło w zakłopotanie prefekta i komisarza, którzy za wszelką cenę chcieli zamknąć Bernadetę w hospicjum dla umysłowo chorych. Przyjaciele rodziny Soubirous wywieźli Bernadetę do uzdrowiska Canteres, gdzie mogła leczyć astmę, a przede wszystkim uchronić się od tłumów ciekawskich i szykan władz. Bernadeta wróciła do Lourdes dopiero na swą Pierwszą Komunię Świętą, którą przyjęła w Boże Ciało 3. czerwca.
Pomimo nieobecności Bernadety nie ustały pielgrzymki do Lourdes. Władze chcąc utrudnić dotarcie do groty, 15-go czerwca zamknęli ją. W dniu 17-go czerwca ktoś zniszczył barierkę. Sytuacja powtórzyła się kilkakrotnie - barykada wznoszona w czasie dnia była niszczona nocą.
 
Osiemnaste objawienie 16 lipca
 
figura Maryi Panny w grocieBernadetę ogarnęło to samo uczucie, które znała już z poprzednich objawień. Jakaś wielka siła ciągnęła ją do groty. Odczekała do zmierzchu, po czym nakryta ciemnym kapturkiem poszła w stronę Massabielle. Przed zabarykadowaną grotą spotkała grupy modlących się osób. Nikt nie zwrócił na nią uwagi. Wyciągnęła różaniec, zaczęła modlitwę i po raz ostatni przeżyła te niezwykłe momenty spotkania z Niepokalaną.
Bernadeta powiedziała później: "Nie widziałam ani bariery, ani rzeki. Wydawało mi się, że jestem w grocie, nie dalej niż poprzednio. Widziałam tylko Świętą Dziewicę".
Było to ostatnie objawienie, ostatnie spotkanie Bernadety, za życia, z Niepokalaną.
 


  strona główna  |  mapa serwisu  |  ^góra strony   
Copyright © 2006-2007 SANCTUS.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone

Film Bernadetta
Film Bernadetta
Cud w Lourdes

Notatnik
Notatnik Świętej Bernadetty z Lourdes
Św. Bernadetty
z Lourdes

Różaniec z Bernadettą
Różaniec z Bernadettą z Lourdes
z Lourdes

Vittorio Messori
Tajemnica Lourdes. Czy Bernadeta nas oszukała
Tajemnica Lourdes
Czy Bernadeta
nas oszukała?

Księgarnia Katolicka - Dewocjonalia Wałbrzych - Soczewki kontaktowe - Farby Rafil