19. września A.D. 2018 Sanctus, Sanctus, Sanctus Dominus Deus Sabaoth. Pleni sunt caeli et terra gloria Tua.
Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. (Iz 6,3)     


   Chcę otrzymywać ciekawe
   wiadomości na e-mail:

    



Bilokacja świętych

2017-12-17

Stan bilokacji, czyli przebywania równocześnie w dwóch różnych miejscach, często oddalonych od siebie o tysiące kilometrów odnotowywano w życiu wielu świętych mistyków Kościoła. Według przekazów hagiograficznych dar bilokacji posiadali między innymi św. Katarzyna ze Sieny, św. Antoni z Padwy, św. Alfons Maria Liguori a także założyciel salezjanów św. Jan Bosko.

Kiedy św. Alfons Liguori udał się w bilokacji do Rzymu, aby być przy śmierci papieża Klemensa XIV i uczestniczyć w jego pogrzebie, przez dwa dni siedział jak skamieniały w fotelu, w miejscu swego zamieszkania. W Rzymie widziało i rozmawiało z nim wielu żałobników.

Najwięcej przykładów bilokacji opisano w życiu św. ojca Pio. Gdy zapytano go kiedyś czy osoby obdarzone zdolnością bilokacji, zdają sobie sprawę, kiedy ona się dokonuje, odpowiedział: "Naturalnie, że zdają sobie sprawę. Mogą nie wiedzieć, czy porusza się ich ciało czy dusza, ale są doskonale świadome tego, co się dzieje i wiedzą, dokąd się udają".

Z magazynu „Miłujcie się”:

Ojciec Pio korzystał z bilokacji, aby nieść pomoc ludziom będącym w potrzebie. Dla niego dzień bilokacji rozpoczynał się, kiedy kładł się na nocny spoczynek. Udawał się w bilokacjach tam, gdzie posyłał go Chrystus, do konkretnych osób, z duchowym wsparciem, radą i pomocą. Ojciec Pio był w Jugosławii, przy arcybiskupie Alojzym Stepinaciu podczas jego procesu. Towarzyszył prymasowi Węgier, kard. Józefowi Mindszentiemu, w czasie, gdy był w więzieniu. Sekretarz prymasa Węgier opowiadał, że podczas pobytu w wiezieniu, w 1956 r., kardynał bardzo pragnął odprawić Mszę św. Pewnego dnia o. Pio zjawił się w jego więziennej celi, przynosząc ze sobą to, co potrzebne do sprawowania Eucharystii, nawet służył mu do Mszy św. Odchodząc zabrał wszystko ze sobą.

Pewnego dnia po Mszy św. w zakrystii o. Pio zdejmował szaty liturgiczne. Podszedł wtedy do niego mężczyzna, który upadł na kolana i płacząc mówił: "Ojcze, dziękuję, że uratowałeś mi życie". Był to kapitan piechoty. W czasie wojny przebywał na froncie, wokół szalała bitwa. W pewnym momencie zobaczył, że kilkanaście metrów od niego stoi jakiś zakonnik, daje mu znak ręką i mówi: "Niech pan kapitan jak najprędzej ucieka z miejsca, gdzie pan teraz jest, i stanie obok mnie". Kapitan natychmiast podbiegł do zakonnika i w tym momencie uderzył granat, dokładnie w to miejsce, w którym przez chwilą stał. Kiedy oficer odwrócił się, aby podziękować zakonnikowi, jego już tam nie było, zniknął bez śladu. Kapitan po wojnie przyjechał do San Giovanni Rotondo i wtedy rozpoznał, że tym tajemniczym zakonnikiem był właśnie o. Pio.




  strona główna  |  mapa serwisu  |  ^góra strony   
Copyright © 2006-2007 SANCTUS.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone

ks.Feliks Cozel TJ
Spowiedź
Spowiedź
Jaka powinna być
i jak się do niej
przygotować

Alfred Monnin SJ
Zapiski z Ars
Zapiski z Ars

Przyjmujmy Komunię
Świętą na kolanach
Przyjmujmy Komunię Świętą na kolanach
pod red. Marii Kominek
i Stanisława Krajskiego

Księgarnia Katolicka - Dewocjonalia Wałbrzych - Soczewki kontaktowe - Farby Rafil