21. listopada A.D. 2017 Sanctus, Sanctus, Sanctus Dominus Deus Sabaoth. Pleni sunt caeli et terra gloria Tua.
Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. (Iz 6,3)     


   Chcę otrzymywać ciekawe
   wiadomości na e-mail:

    

ze Świata

Abp Fulton Sheen: Sąd

2012-09-17

W ciągu życia łatwo jest nam wierzyć w nasze własne notatki prasowe, wierzyć w reputację, jaką sobie wyrobiliśmy, traktować samych siebie bardzo poważnie, sądzić innych według opinii publicznej zamiast według odwiecznej prawdy i dlatego możemy myśleć i myślimy, że jesteśmy dobrzy, skoro nasz bliźni jest tak niegodziwy. Możemy nawet oceniać nasze cnoty według wad, od których się powstrzymujemy. Jeśli dorobiliśmy się majątku w systemie kapitalistycznym, myślimy, że związki zawodowe są niegodziwe; jeśli dorobiliśmy się organizując związki zawodowe, myślimy, że to kapitaliści są niegodziwi; jeśli pochodzimy z miasta, patrzymy z góry na ludzi ze wsi; myślimy, że - skoro dany człowiek mówi z akcentem, nic on nie znaczy, a jeśli jego skóra jest czarna, brązowa lub żółta - jest on mniej wart.

Nasz entuzjazm wobec zwykłego człowieka może być spowodowany tym, że nienawidzimy bogatych; nasza przynależność polityczna wpływa na nasze sądy moralne i sprawia, że wspieramy partię niezależnie od tego, czy postępuje dobrze czy źle. Święty Paweł nazywa to przechodzeniem przez życie w przydymionych okularach: "Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany" (1 Kor. 13:12).

Gdy nadejdzie moment sądu, zdejmiesz owe przydymione okulary i zobaczysz siebie takim, jakim naprawdę jesteś. Jaki jesteś naprawdę? Jesteś tym, czym jesteś, nie poprzez twoje emocje, twoje uczucia, poprzez to, co lubisz i czego nie lubisz, lecz poprzez twoje wybory. Decyzje twojej wolnej woli będą treścią twojego sądu.

Zobrazujmy to inaczej: Znajdujemy się wszyscy na drodze życia w tym świecie, lecz podróżujemy różnymi pojazdami: niektórzy ciężarówkami, inni jeepami, jeszcze inni ambulansami, niektórzy samochodami o dwunastu cylindrach, niektórzy z nas gratami, inni zaś samochodami ciężarowymi. Lecz każdy z nas siedzi za kierownicą.

Sąd w momencie śmierci przypomina bycie zatrzymanym przez policję drogową, z tą różnicą, że - Niebiosom niech będą dzięki - dobry Pan nie jest tak twardy jak policja. Gdy zostaniesz zatrzymany, Bóg nie spyta: "Jaki samochód prowadziłeś". Nie zwraca On uwagi na osoby. Spyta On: "Jak dobrze prowadziłeś? Czy przestrzegałeś przepisów?"

W momencie śmierci zostawimy za sobą nasze pojazdy: nasze emocje, uprzedzenia, uczucia, nasz status życiowy, nasze szanse, odrobinę talentu, piękno, inteligencję i pozycję. Dlatego dla Boga nie będzie miało znaczenia, czy jesteśmy upośledzeni, wyjątkowo głupi czy też znienawidzeni przez świat. Nasz sąd nie będzie opierał się na naszym pochodzeniu lub pozycji społecznej, lecz na sposobie, w jaki żyliśmy, na wyborach, jakich dokonywaliśmy i na tym, czy byliśmy posłuszni prawu!

Nie myśl zatem, że w momencie Sądu będziesz bronił swojej sprawy. Nie będziesz zasłaniać się okolicznościami łagodzącymi; nie poprosisz o zmianę miejsca sądu, o inny skład sędziowski, nie będziesz twierdzić, że niesłusznie cię osądzono. Będziesz swoim własnym sędzią. Będziesz własnym składem sędziowskim; sam wydasz o sobie wyrok. Bóg jedynie zatwierdzi twój osąd.

Czym jest sąd? Z Boskiego punktu widzenia Sąd jest rozpoznaniem. W momencie śmierci pojawiają się dwie dusze przed obliczem Boga. Jedna z nich jest w stanie łaski, a druga zaś - nie. Sędzia spogląda na duszę w stanie łaski. Dostrzega w niej podobieństwo do Jego własnej natury, gdyż łaska jest uczestnictwem w Naturze Boga.

Podobnie jak matka rozpoznaje swoje dziecko dzięki podobieństwu natury, tak i Bóg zna Swoje własne dzieci dzięki podobieństwu natury. Jeśli narodziliśmy się z niego, On to wie. Widząc w tej duszy Swe podobieństwo, Najwyższy Sędzia, nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus mówi jej: "Pójdź, błogosławiony Ojca Mojego. Nauczyłem cię modlić się 'Ojcze nasz'. Ja jestem rodzonym Synem, ty jesteś synem adoptowanym. Pójdź do Królestwa, które przygotowywałem dla ciebie przez całą wieczność".

Druga dusza, która nie wykazuje śladów rodzinnego podobieństwa i nie przypomina św. Trójcy, spotyka się z zupełnie innym odbiorem przez Sędziego. Podobnie jak matka wie, że syn jej sąsiada nie jest jej własnym synem, ponieważ nie miał on udziału w jej naturze, tak również Jezus Chrystus, nie widząc w grzesznej duszy uczestnictwa w Jego naturze, może wypowiedzieć jedynie te słowa, które oznaczają nierozpoznanie: "Nie znam cię" i jest rzeczą okropną nie być znanym Bogu!(...)

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Wstęp do religii", 1946r.,
Pełny tekst na stronie: http://abp-fulton-j-sheen.blogspot.com/




  strona główna  |  mapa serwisu  |  ^góra strony   
Copyright © 2006-2007 SANCTUS.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone

Joanna Bątkiewicz-Brożek
Różaniec zawierzenia
Różaniec zawierzenia
z księdzem Dolindo

kard. Robert Sarah
Nicolas Diat
Moc milczenia
Moc milczenia

Księgarnia Katolicka - Dewocjonalia Wałbrzych - Soczewki kontaktowe - Farby Rafil